• Archiwum z facebooka,  Inspiracje,  Osobiste

    Odznaka idealnej ofiary narcyzmu

    Ostatnio przypomniałam sobie obóz harcerski, na którym byłam w dzieciństwie. Miałam 13, może 14 lat. ZHP, obóz przytulony do leśniczówki. Namioty, kuchnia polowa i kopanie latryny. Okazja do dobrej zabawy i nauczenia się wielu ciekawych umiejętności, z której niewiele wyszło. Przynajmniej dla grupki najstarszych dziewczyn, do której należałam – dla nas to był obóz pracy. Było nas 7 i stanowiłyśmy najstarszy zastęp. Poza nami było kilka zastępów młodszych dziewczynek. Mamusie dwóch z nich dowodziły obozem. Obok obóz ZHR, czasem uczestniczyliśmy we wspólnych zabawach i miałyśmy możliwość obserwowania różnicy w dowodzeniu i podejściu obu drużyn. Taki klasyczny obóz harcerski to kupa pracy. Z początku miało to posmak przygody – stawianie namiotów,…

  • Archiwum z facebooka,  Inspiracje

    Nieświadome poczucie winy

    Dzieci uczone odpowiedzialności za szczęście, uczucia i potrzeby innych, mogą nawet świadomie nie rejestrować kiedy czują się winne za coś, co było zupełnie od nich niezależne. W ich rzeczywistości to wszystko ich wina, a każda wina domaga się potępienia i kary. Albo je przyciągają prowokując innych, albo sami je sobie zadają. Czasem podświadomość dziwnie nie chce tego puścić, choć powoduje tyle cierpienia. Bo trzeba się zmierzyć z faktami, uznać swój niewielki wpływ, być może po raz pierwszy w życiu przeżyć uczucia, przed którymi jako dzieci uciekaliśmy – poczuciem totalnej bezradności, wykorzystania, bycia nieważnym. Podświadomości wydaje się, że lepiej być potężnym grzesznikiem, niż… nikim. Kimś, kto nawet dla najbliższych znaczył często…

  • Archiwum z facebooka,  Inspiracje

    „Modlitwa” Gestalt

    Ja robię swoje, a ty swoje. Nie jestem na tym świecie po to, by spełniać twoje oczekiwania, a ty nie jesteś na tym świecie, by spełniać moje. Ty to ty, a ja to ja. I jeśli przypadkiem natrafimy na siebie to wspaniale, jeśli nie, to nic nie można na to poradzić. Fritz Perls, „Gestalt Therapy Verbatim”, 1969 O ile zdrowiej w ten sposób, niż zaczynać relację od chęci urobienia drugiej osoby tak, by spełniała nasze oczekiwania. Nie pasuję Ci? To nie traćmy czasu na siebie. Ale wtedy się okaże ile w nas realnej otwartości na bycie z osobą dla nas idealną. O ile łatwiej być z tą, której do ideału brakuje i ciągle mieć pretensje, że gdyby tylko się zmieniła to byłoby super. Przerzucać na nią odpowiedzialność za nasze niezadowolenie.…