Osobiste

Wierszo-terapia wieczorna

Życie bywa słodko-gorzkie.

Wdzięczność przeplata się z żalem.
Jednego dnia poznajesz
dobro i zło
jakie jest w człowieku.

Czasem gdzieś pomiędzy śniadaniem a obiadem,
kończy się Twój świat.
A życie toczy się dalej.
Bezczelne.
I zaskakująco lepsze.
A jednak smutno…

Umysł po swojemu
szuka gruntu stałego
i jednoznacznych odpowiedzi.
Gdzie jest wina?
komu etykietkę przypiąć jaką?

Tak łatwiej.
Nie czuć bólu,
złością i poczuciem
uzasadnionej krzywdy
zastąpić wątpliwości
i lęk.

Albo wziąć na siebie wszystko
przyjąć karę nałożoną
i kupić spokoju złudzenie,
choć przez chwilę.

A może wystarczy się zatrzymać i być.
Poczuć i światło słońca
i łzy palące.
Wszystko jest jakie jest
może dobre, ale trudne
może niepotrzebne, ale już zrealizowane.

Jedyne co nam pozostaje
to wybrać
kim jestem
i kim zostanę.

W obliczu prawdy chcianej i niechcianej.

Taki swobodny potok myśli i uczuć.
Bo jak czasem człowiekowi bywa źle, to dobrze robi jak sobie śpiewa albo pisze, a ja wolę pisać.

Podziel się linkiem:Share on Facebook
Facebook
Tweet about this on Twitter
Twitter
Email this to someone
email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.